E-myto – konsekwencje dla firm transportowych

viaBOX.pl 12 lipca 2011 0
E-myto – konsekwencje dla firm transportowych

1 lipca system winietowy został zastąpiony elektronicznym systemem poboru opłat. Przewoźnicy alarmowali wielokrotnie, że opłaty za kilometr (wynoszą one od 0,20 zł do 0,53 zł za kilometr za przejazd autostradami i drogami ekspresowymi oraz od 0,16 zł do 0,42 zł za kilometr dla pozostałych dróg krajowych) finalnie będą skutkować wyższymi rachunkami za korzystanie z dróg, niż w przypadku poprzedniego systemu. Wynika to z faktu, że kierowcy nie będą płacili zryczałtowanej opłaty (czyli kupowali winiet), ale rozliczali się za faktycznie przejechane kilometry. Dlatego szczególnie ważne jest, by wszyscy przewoźnicy byli „traktowani” tak samo przez system, czyli by od wszystkich w równym stopniu były egzekwowane opłaty za korzystanie z dróg.

To jednak może być problematyczne m.in. ze względu na brak wystarczającej ilość kontrolerów, którzy stoją na straży skuteczności systemu. Pierwotnie zakładano, że do kontroli przeznaczonych będzie ponad 500 nowych inspektorów, co jak zakładano powinno zapewnić szczelność systemu. W rezultacie na drogi trafiło ich niecałe 100.

Co więcej, jak informuje Inspekcja Transportu Drogowego, nie otrzymali oni żadnego dodatkowego etatu na ten cel, a obecnie pracujący inspektorzy wykonują inne niezmiernie ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa transportu drogowego zadania. Zajmują się m.in. kontrolą czasu pracy kierowców, stanu technicznego ciężarówek i autokarów, sprawdzają, czy pojazdy nie są przeciążone.

Chaos może powodować kwalifikacja samochodów osobowych np. ciągnących przyczepkę o łącznej masie powyżej 3.5t do opłat. Na ten problem zwracała już uwagę Krajowa Izba Gospodarcza wiosną br.

Większości z tych problemów można by uniknąć. Z pewnością system byłby bardziej szczelny, gdyby było więcej czasu na jego wdrożenie. Tymczasem już w momencie zmiany ustawy o drogach publicznych 7 listopada 2008, było wiadomo że system musi ruszyć 1 lipca 2011. Przetarg na wykonawcę został ogłoszony jednak dopiero 29 grudnia 2009 roku. Ze względu na odraczanie terminu podjęcia decyzji, wynik został ogłoszony znowu prawie po roku, bo dopiero 1 października 2010, zaś 2 listopada 2010 nastąpiło podpisanie umowy z wykonawcą.

Kolejną przeszkodą w sprawnym wdrożeniu systemu jest prawo, a dokładniej jego interpretacja – szczególnie podczas stawiania bramownic – ponieważ co gmina, to inna interpretacja prawa i inne nastawienie urzędników.

Dodatkowo branża transportowa wielokrotnie podkreślała, że jej zdanie było ignorowane od początku prac nad wdrożeniem e-myta, a przy tego rodzaju projektach strony powinny wzajemnie służyć sobie doświadczeniem i opinią – niezależnie, czy są to konsultacje przed wprowadzeniem systemu, czy po, tak samo z resztą taka współpraca powinna być prowadzona z branżą oraz podmiotem realizującym zlecenie/wykonawcą.

Krajowa Izba Gospodarcza oczekuje, że urzędnicy będą współdziałać z wykonawcą w celu jak najszybszego osiągnięcia pełnej funkcjonalności systemu. KIG ma także nadzieję, że wszelkie kwestie pociągające za sobą finansowe konsekwencje dla branży transportowej (np. ewentualne zmiany stawek opłat w systemie) powinny być konsultowane z przedsiębiorcami.

Nie można doprowadzić do sytuacji, gdy wpływy z e-myta będą wykorzystywane do pokrywania deficytu budżetowego; opłaty z tego tytułu powinny iść na inwestycje drogowe, a sposób ich wydawania musi być przejrzysty.

 

źródło: Krajowa Izba Gospodarcza

Dodaj komentarz »

Facebook

Twitter